poniedziałek, 26 września 2016

Dziesięć książek na dziesiąty miesiąc, czyli zapowiedzi na październik

Październik zapowiada się rewelacyjnie i rujnująco dla kieszeni - spadnie na nas cała lawina ciekawych (a przynajmniej ciekawie się zapowiadających) książek. Naprawdę miałam trudności, żeby wybrać tylko dziesięć! Możliwe, że za parę dni pojawi się suplement do tej notki ;) Dobrze, że mam w październiku urodziny, może naciągnę kogoś na jedną czy dwie z poniższych pozycji :)

Tytuły zostały wybrane całkowicie subiektywnie. Za ewentualne przesunięcia dat premier nie odpowiadam.

12.10.2016

Rok 1897. Na polach pod Bukaresztem znaleziony zostaje nieprzytomny mężczyzna. Nie wiadomo kim jest, ani skąd pochodzi. Może to oszust albo przestępca uciekający przed pościgiem?  A może pacjent szpitala psychiatrycznego? 
Akcja tej na poły kryminalnej powieści rozgrywa się w ciągu zaledwie 13 dni: od piątku 19 grudnia do końca roku. Dzięki niezwykle żywo odmalowanym obrazom atmosfera Bukaresztu końca XIX wieku odtworzona jest niczym w filmie. Wystarczy otworzyć książkę, aby znaleźć się w stolicy Rumunii.
„Życie zaczyna się w piątek” to książka, którą można czytać jako powieść kryminalną, powieść fantastyczną o podróżach w czasie lub powieść historyczną, ale czytelnik wyniesie z niej największą korzyść, jeśli zapomni o wszystkich tych kategoriach i będzie ją postrzegał jako żywy świat, pełen poezji i prawdy, jak wszystkie utwory, które coś znaczą w literaturze światowej.
Mircea Cărtărescu
Książka otrzymała w 2013 roku Nagrodę Literacką Unii Europejskiej.


Najnowsza książka jednego z najważniejszych współczesnych duńskich pisarzy, Kima Leine – mocna, niekiedy wręcz brutalna opowieść o duńskiej kolonizacji Grenlandii. Lakoniczny styl, epicki rozmach, a przede wszystkim – jej uniwersalność niezależnie od konkretnych realiów historycznych – zostały docenione przez Radę Nordycką, która w 2013 roku przyznała Leinemu za tę powieść nagrodę literacką.
Dania, koniec XVIII wieku. Morten Falck, mimo że bardziej interesuje go medycyna niż teologia, zostaje wyświęcony na pastora i postanawia wyruszyć jako misjonarz na Grenlandię. Wyobraża sobie, że podobnie jak duńscy kolonizatorzy będzie niósł mieszkającym tam poganom chrześcijaństwo i zdobycze cywilizacji. Słyszy o nich, że są przebiegli i podstępni, żyją w zepsuciu i grzechu. W podróż zabiera ze sobą mleczną krowę i jedno zdanie Rousseau, które traktuje jako swoje życiowe motto.
Po przybyciu na miejsce okazuje się, jak bardzo się mylił. Rdzenni Grenlandczycy, choć narasta w nich gniew i opór przeciwko duńskim przybyszom, są gościnni i szczodrzy, Falck spotyka wśród nich bratnie dusze. Za to okrutny, bezlitosny klimat wyniszcza mieszkających tam Duńczyków. Szerzą się hazard, pijaństwo i rozpusta.
Pośród mroźnych przestrzeni Grenlandii Falck zagląda w głąb siebie. W mroku polarnych nocy dociera do jądra ciemności i stacza się na dno. Czy uda mu się powstać? I czy pomogą mu w tym tytułowi prorocy?





Szesnastoletnia Tess Cartwright zostaje znaleziona ledwo żywa na teksańskich polach. Jest kolejnym Polnym Kwiatem, jedną z czterech ofiar seryjnego mordercy, nazwanych tak przez prasę ze względu na charakterystyczne żółte kwiaty, jakie sprawca pozostawiał na miejscu zbrodni. Dzięki Tess, której udało się przeżyć, przestępca zostaje ujęty.
Jednak po osiemnastu latach, pewnego dnia w środku zimy, dorosła Tessa ku swemu przerażeniu znajduje pod oknem sypialni świeżo zasadzoną kępę żółtych kwiatów. Czyżby groziło jej jakieś niebezpieczeństwo? Czy posłała do więzienia nie tego człowieka? Policja nie kwapi się wznowić śledztwa – skazaniec właśnie oczekuje w celi śmierci na wykonanie wyroku. Natomiast prawnicy mężczyzny podchwytują rewelacje Tessy jako ostatnią deskę ratunku. Próbując namówić ją, żeby poddała się hipnozie i w ten sposób odtworzyła traumatyczne wydarzenia, nie podejrzewają nawet, że przed laty kobieta celowo nie wyjawiła wszystkiego. Teraz – w obliczu strachu o bezpieczeństwo swoje i swej dorastającej córki, a także ze względu na dręczące wyrzuty sumienia – zmuszona jest powrócić do owego feralnego dnia, w którym znaleziono ją przykrytą całunem z żółtych, polnych kwiatów...
Julia Heaberlin w swym mocnym i oryginalnym thrillerze misternie przeplata teraźniejszość i przeszłość, każąc bohaterom walczyć z czasem i z pamięcią, która potrafi płatać okrutne figle.




Nora Sand znajduje zdjęcie dwóch dziewczyn zrobione podczas podróży promem z Danii do Anglii. Okazuje się, że to fotografia Lulu i Lisbeth, wykonana po tym, jak obie zaginęły bez śladu. Wykorzystując swoje kontakty w duńskiej i brytyjskiej policji, Nora próbuje dojść do sedna sprawy, podejrzewając, że ma ona coś wspólnego z Billem Hiksem, brytyjskim seryjnym zabójcą, przebywającym w więzieniu. Gdy Hix ucieka, śledztwo nabiera tempa.
Powieść oparta na prawdziwej historii amerykańskiego seryjnego zabójcy, który prześladował swoje ofiary i robił im zdjęcia tuż przed ich zabiciem.



No, za nowość w pełnym tego słowa znaczeniu trudno to uznać, ale nie znalazłam, żeby w ostatnim czasie było wydawane w takim układzie.

Jako obrońca sądowy w Rosji Włodzimierz Spasowicz (1829–1906) rozwiązywał niewiarygodne zagadki kryminalne. Mowy obrończe trwały po osiem godzin dziennie, a że pasję mówcy łączył on z dociekliwością i wdawał się w nieprawdopodobne szczegóły obyczajowe, w tym również najdrastyczniejsze, czyta się te mowy jak pasjonujący kryminał i reportaż z epoki. "Śmierć w rzece Kura i inne zagadki kryminalne" w księgarniach od 12 października. 
Mowy Spasowicza można czytać jak pasjonujący kryminał – najlepszym przykładem sprawa tajemniczej śmierci Niny Andriejewskiej, śmierci w nurtach rzeki Kura. Można je czytać też jak dokument historyczny i reportaż z epoki: jedna ze spraw dotyczy słynnego procesu nieczajewowców. W pierwszym w carskiej Rosji jawnym procesie politycznym Spasowicz bronił członka tajnej organizacji Zemsta Ludu, założonej przez Siergieja Nieczajewa. Nieczajew i ofiara morderstwa, Iwan Iwanow, stali się pierwowzorami bohaterów powieści Fiodora Dostojewskiego "Biesy", Piotra Wierchowieńskiego i Iwana Szatowa. Spasowicz został zresztą sportretowany pod postacią adwokata Fietiukowicza w innej powieści Dostojewskiego, "Bracia Karamazow".
Spasowicz był mówcą o ogromnej erudycji, wirtuozem słowa. Jego dopracowane w najdrobniejszych szczegółach mowy zadziwiają celnością sformułowań, bogactwem językowym, głębią myśli i umiejętnym zastosowaniem porównań, są proste i przystępne. Żaden z plejady znakomitych ówczesnych adwokatów nie posługiwał się tak fachowo i wszechstronnie wiedzą naukową jak Spasowicz. Solidna encyklopedyczna wiedza była jego potężnym orężem w pojedynkach procesowych. Pierwsze zdanie wygłaszał zawsze w dużym napięciu. Zaczynał, jąkając się. Z trudem formułował zdania. Jednak już po kilku minutach panował nad audytorium, a jego mowa brzmiała zdecydowanie i przekonująco.




Daniel J. Levitin, niegdyś muzyk rockowy, a dziś neurobiolog, analizuje związek między muzyką – jej wykonaniami, kompozycją, sposobami słuchania i powodami, dla których nam się podoba – a mózgiem człowieka. Wykorzystując najnowsze badania i przykłady muzyczne, od Mozarta, Elli Fitzgerald i U2 po Schönberga i Metallikę, Levitin pokazuje:
  • dlaczego odczuwamy więź emocjonalną z muzyką, której słuchaliśmy, będąc nastolatkami;
  • jak kompozytorzy wykorzystują to, w jaki sposób nasz mózg racjonalizuje świat;
  • dlaczego 10 000 godzin ćwiczeń – a nie talent – sprawia, że stajemy się wirtuozami;
  • jak to się dzieje, że niektóre melodie długi czas tkwią w naszych głowach.
Książka Zasłuchany mózg to otwierająca uszy i głowy analiza jednej z namiętności rządzących naturą człowieka. 




Wyjątkowa, osobista opowieść o jedzeniu i o dwudziestowiecznym ZSRR 
W porywających wspomnieniach Ania von Bremzen odtwarza siedem dekad sowieckiego życia przez pryzmat gotowania i jedzenia, rekonstruuje też wzruszającą historię rodzinną, obejmującą trzy pokolenia. Osobista narracja jest osadzona w rzeczywistości historycznej - ukazuje krwawe rekwizycje zboża za Lenina, maniery Stalina przy stole, debaty kuchenne Chruszczowa, katastrofalną w skutkach politykę antyalkoholową Gorbaczowa, wreszcie upadek ZSRS. Wszystko to spaja w jedną całość ironiczny humor autorki, jej żarliwa nostalgia i przenikliwe spostrzeżenia. Sowiecka sztuka kulinarna poruszy zarówno waszą duszę, jak i zmysły.
26.10.2016


  • Marta Kisiel - Siła niższa

Kontynuacja uroczego "Dożywocia" - cieszy.

Szanuj anioła swego, bo możesz dostać gorszego!
Światem rządzi prawo równowagi. To za jego sprawą wymiętolony pisarz oraz wiking z wyboru dzielą dom, w którym strych zamieszkują widma ze skłonnością do cielesności, w piwnicy leży ciało bez skłonności do czegokolwiek, a na piętrze urzęduje urocze Licho oraz anioł nie tyle stróż, ile strażnik więzienny. Równowaga zadbała nawet o to, by siła wyższa znalazła przeciwwagę w fatum o nikczemniejszych gabarytach, za to z przerostem ambicji. 
Jako posiadaczka patentu na efekt motyla i śnieżnej kuli siła niższa dokłada wszelkich starań, by Konrad Romańczuk ponownie stał się bohaterem dramatu w nowej obsadzie. Fabułę tym razem dyktuje proza życia, a codzienność występuje jedynie w dwóch wariantach: albo kolejna fucha, albo sterczenie przy garach. 
Konrad na własnej skórze przekona się, że zaburzona równowaga grozi nie tylko urwaniem głowy i postradaniem zmysłów: gdy siła niższa pokonuje wyższą, zatracić można samego siebie...



Judasz, najsłynniejszy zdrajca w dziejach. Ale kim był naprawdę - i co znaczy dla nas dzisiaj? 
W tej fascynującej biografii historyczno-kulturowej pisarz oraz twórca programów radiowych i telewizyjnych Peter Stanford bada cieszącą się najgorszą opinią biblijną postać: słynnego Judasza Iskariotę, który zdradził Jezusa pocałunkiem. Rozpoczynając od analizy tekstów ewangelicznych Stanford zastanawia się, jak doszło do tego, że od dwóch tysięcy lat samo imię Judasza jest synonimem zdrady.
Czy jednak Judasz był zły do szpiku kości, czy też zarzuty stawianie mu przez chrześcijaństwo to pomyłka sądowa? Czy inspiratorem jego zdrady mógł być nie diabeł, lecz Bóg? Czy stanowiła ona element Boskiego planu, który umożliwił śmierć Jezusa i Jego zmartwychwstanie? Czy Judasz był wykonawcą woli Boga, czy narzędziem Szatana? „Sam będziesz musiał zdecydować”, jak śpiewał w latach sześćdziesiątych Bob Dylan, „czy Bóg był po stronie Judasza Iskarioty”.
Tamta zdrada, przypieczętowana „pocałunkiem Judasza”, której skutkiem było skazanie i egzekucja Jezusa, odbija się echem także w naszej zeświecczonej epoce, w życiu jednostek i całego społeczeństwa, nie tylko w sferze religijnej, ale także w polityce i gospodarce. Stanford przekonuje, że Judasz stanowi ucieleśnienie naszych najgłębszych lęków związanych z przyjaźnią, zdradą i problemem zła. 
W dwudziestym pierwszym wieku imię Judasza Iskarioty nadal symbolizuje obiekt miażdżącego potępienia, odrażającego zdrajcę, jak w singlu skandalizującej Lady Gagi z 2011 roku, zatytułowanym „Judasz”, którego tematem jest miłość do złego faceta. „Jezus jest moją cnotą,” śpiewa artystka w promocyjnym wideoklipie pełnym wizerunków i odniesień religijnych, „a Judasz jest demonem, przy którym trwam”.


  • Robert Biedroń, Magdalena Łyczko - Pod prąd
IMHO jedna z sympatyczniejszych postaci na naszej ogólnie mało sympatycznej scenie politycznej, więc warto odnotować.
Jestem chłopakiem z Krosna, któremu często idąc pod prąd udaje się spełniać swoje marzenia. Liderem, który umie prowadzić dialog i pociągać za sobą ludzi. Synem, bratem, kolegą i w końcu też partnerem Krzyśka. Człowiekiem kochającym i szanującym naturę, z empatią patrzącym na los zwierząt. Politykiem, który kocha Polskę, stawia na zrównoważony rozwój, nowoczesne, uczciwe państwo dające równe szanse każdemu, wspierające edukację i kulturę, zapewniające bezpieczeństwo i rozwój. Ale przede wszystkim jestem i zawsze będę sobą, Robertem Biedroniem.

3 komentarze:

  1. Zdecydowanie muszę sięgnąć po "Zasłuchany mózg" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polne kwiaty najbardziej mnie zaciekawiły :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam jeszcze czasu się przyjrzeć październikowym zapowiedziom, ale pora zacząć szykować post na sobotę... i już się boję, co ciekawego znajdę.

    OdpowiedzUsuń