Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki wygrzebane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki wygrzebane. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 października 2015

Archiwum ksiażek wygrzebanych 2

Nadrabianie zaległości! Drugi zestaw postów ze starego, nieaktywnego bloga. Dzisiejszy wpis będzie zalatywał siarką i karami piekielnymi!




  • Diabli wiedzą co... Wiersze i opowiadania polskich pisarzy. Antologia

Wybór i opracowanie: Maria Błaszczyk i Barbara Olszańska
Iskry 1972
stron: 668
ilustracje: tak

Książka wygrzebana w zbiorach domowych.


Tytuł i okładka mówią wszystko - książka ta to antologia wierszy i opowiadań o diabelskiej tematyce. Zawartość bardzo urozmaicona - można tu znaleźć tak "Matkę Joannę od Aniołów" Iwaszkiewicza jak i "Nie wiadomo co, czyli romantyczność (Epilog do ballad)" Słowackiego ("Czy to pies, czy to bies?"). Znakomita i bardzo efektownie wydana książka - warto rozejrzeć się po antykwariatach i postawić ją na półce.

Niestety w moim egzemplarzu brakuje obwoluty.

  • Jacek Sokolski - Staropolskie zaświaty. Obraz piekła, czyśćca i nieba w renesansowej i barokowej literaturze polskiej wobec tradycji średniowiecza

Stron: 328
Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego 1994
Ilustracje: tak

Książka wygrzebana na Allegro.

Bardzo ciekawa rzecz, na dodatek pięknie wydana. Polecam. Dużo cytatów, można poczytać wielce smakowite opisy mąk piekielnych.

A wtym z piekielnej kuchnie jeść wydają,
Dla głodnych gości półmiski stawiają,
Z ochotą wielką one prezentują
I kredensują.
Żaby, jaszczurki, parchate bufony,
Żmije rozjadłe i wężów ogony,
Padalce, trzewa z gadziny brzydliwe,
Wspomnieć straszliwe.
Te czarci w usta potępieńców tkają,
Jedną za drugą potrawę podają.
Ach, jakowy smak w tych potrawach czują,
Co ich kosztują!
Gadzina brzydka, nigdy nie strawiona,
Jak będzie kąsać wnętrzności połkniona!
O, kto wypowie mordy i dręczenia
Dla ich gryzienia!
  • Historie dziwne i straszliwe. Jezuickie opowieści z czasów saskich

Wybór i opracowanie: Marek Stępień
Verba 1991
Stron: 148
Ilustracje: tak

Książka wygrzebana w antykwariacie internetowym.


Zbiór "umoralniających egzemplów", tutaj głównie tych najbardziej fantastycznych i przerażających.

Jeden z najkrótszych fragmentów na zachętę:
Dziecię nie ochrzczone matkę kąsa
Inaczej tychże czasów w Podgórzu nie chrzczone dziecię matce w tym winnej do dobrego pomogło.
Dała ta była przyczynę do tego, że bez chrztu umarło, a gdy się tego spowiadać nie śmiała, dziecię owo z tego miejsca, gdzie było pogrzebione, stawało i do matki, choć nie śpiącej, przychodziło i ssąc jej pierś gryzło i z bólem jej wielkim kąsało. Nie raz tego było i matkę ta rzecz do wyznania grzechu na spowiedzi nakłoniła, co uczyniwszy, już była wolną od tych tak przykrych nawiedzin i ssania takiego.

Inne są jeszcze bardziej smakowite, więc zachęcam.


wtorek, 1 września 2015

Archiwum książek wygrzebanych 1

Czas zacząć przenoszenie tutaj najciekawszych postów z mojego starego bloga. Tym razem będzie poetycko (a przynajmniej do rymu).



  • Pieśni ludowe celtyckie, germańskie, romańskie

Opracowanie: Edward Porębowicz
Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza 1959
Stron: 304
Ilustracje: tak (Jan Marcin Szancer)

Książka wygrzebana na Allegro.

Zawartość zbioru:
1. Pieśni bretońskie
2. Pieśń irlandzka
3. Pieśni duńskie, norweskie i szwedzkie
4. Pieśni szkockie i angielskie
5. Pieśni niemieckie
6. Pieśni francuskie
7. Pieśni prowanckie, gaskońskie, katalońskie
8. Pieśni włoskie
9. Pieśni hiszpańskie
10. Pieśni portugalskie

W wydaniu z roku 1959, które mam w swoich zbiorach, nie ma nut, które były w pierwszym wydaniu z roku 1909.

Wyjechał pan Oluf o świcie z domu
I jechał dzień cały do słońca skłonu.
-Tak lekko po gaju zawodzą tan.-

I wjechał pan Oluf pomiędzy skały,
Tam elfy i karły w tańcu pląsały.

Tańczyła z karłami rzesza elfowa,
Pląsała tam sama elfów królowa.

Wystąpiła panna z tanecznic grona,
Olufa za szyję wzięła rękoma.

Co było dalej? To już w książce.

Jeszcze dodam, że uwielbiam książki z ilustracjami Jana Marcina Szancera. W dzieciństwie miałam ich bardzo wiele, wręcz się na nich wychowałam.


  • Jan Kasprowicz - Obraz poezji angielskiej

Tom I
Stron: 170
Kraków 1931, wydał z rękopisu Wojciech Meisels
Ilustracje: nie

Książka wygrzebana w jednym z krakowskich antykwariatów.



Niestety książka była mocno zniszczona i musiałam oddać ją do introligatora, przez co straciła nieco uroku - ale potrzebowałam jej do czytania, a nie tylko jako element kolekcji.

Pozostałych tomów "Obrazu poezji angielskiej" nie mam, ale ten był dla mnie najbardziej interesujący - zawiera tłumaczenia starych ballad.


  • Karnawał dziadowski: Pieśni wędrownych śpiewaków (XIX-XX w.)

Wybór i opracowanie: Stanisław Nyrkowski
Wstęp: Julian Krzyżanowski
Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza 1977
Stron: 396 + ilustracje

Książka wygrzebana w antykwariacie internetowym... chyba.

Zamiast komentarza - kilka tytułów:
O Dadzinej, co w zapust roku 1870 w Juchach na garnku węglannym zgorzała
Straszna kara boża spadła na niegodziwego syna, który mścił się nad swoim ojcem staruszkiem, a gdy uderzył ojca staruszka w twarz, to obie ręce mu nagle skostniały
Prawdziwe zdarzenie o wyrodnym synu, który zabił swoją własną matkę orczykiem w wiosce Szczecynie, powiat janowski
Straszna zbrodnia rodzonej matki, która zabiła swego syna za dolary
Niesamowite zdarzenie. Panna żywcem pochowana, narzeczony jej Leon ratuje ją od niechybnej śmierci, by stanąć z nią na ślubnym kobiercu
Opis prawdziwego zdarzenia w lublinie o zwyrodniałej macosze, która mściła się nad małą dzieciną, obstawiając ją pijawkami, aby uprzyjemnić sobie życie

I takich okropności-cudowności jest w tej książce jeszcze wiele, całość ubrana w fantastycznie częstochowskie rymy.

 I może jeszcze jakiś fragmencik:
Nie myśl, drogi ojcze, że to jest złudzenie,
Bo w każdym dzienniku jest nowe zdarzenie:
Tu mąż żonę swoją na kawałki kraje -
A jaką to miłość ślubują oboje.
Przyjeżdża do domu z grymasem do żony,
Jakby się jej pozbyć - od drugiej wzburzony.
Dziateczki na polu bawią się wesoło,
O niczym nie wiedzą - krew płynie wokoło.
I ten mąż się staje dziś strasznym zbrodniarzem:
Żonę swą morduje tak ostrym żelazem;
Ale to morderstwo takie straszne było:
Rżnie ciało w kawałki, jakby w jatce było.
Odrzyna on piersi, co dzieci karmiły,
I rani te usta, co pacierz mówiły;
A jeszcze i głowę strasznie masakruje -
Och, co to za człowiek?! - miłości nie czuje.

wtorek, 25 sierpnia 2015

Książki wygrzebane - notka wstępna

W końcu udało mi się sprężyć, nie zapomnieć, pójść do sklepu i kupić kabelek do łączenia aparatu z komputerem, bo stary już się sypał, czasem działał, a czasem nie i ogólnie groził katastrofą. To oznacza, że będzie tu więcej obrazków ;) I że już na spokojnie mogę zabrać się za przenoszenie starych postów z "Książek wygrzebanych" na Śpiącego Kota.

Nie będę tego przenosić 1:1. To nie miałoby sensu. Ogólnie pomysł jest taki:
  • przenoszę tylko posty, które uważam za najciekawsze
  • wstawiam nowe zdjęcia - to konieczność, bo stare przepadły - ale też, tam, gdzie będzie to potrzebne albo kiedy będę miała na to ochotę, podszlifuję/rozwinę/skrócę lub w inny sposób zmienię opisy, starając się jednak zachować ich charakter
  • w jednym poście tutaj umieszczę co najmniej trzy wpisy (a jeżeli krótsze - nawet więcej) stamtąd
  • żeby nie zasypać Kota starym materiałem, proces publikowania przerobionych notek rozłożę w czasie - prawdopodobnie jedną na tydzień albo dziesięć dni; wszystkie jednak będą przygotowane w ciągu najbliższych dwóch tygodni i ustawione do automatycznej publikacji
  • publikowanie postów zacznie się pierwszego września
  • wszystkie te posty będą oznaczone tagiem "archiwum książek wygrzebanych", w odróżnieniu od nowych wpisów z tej serii, które też planuję zacząć tworzyć i które będą oznaczone jako "nowe książki wygrzebane"
  • kiedy skończę przenoszenie, prawdopodobnie usunę starą wersję "Książek Wygrzebanych"

środa, 28 stycznia 2015

O blogach starych i nowych

Kiedy postanowiłam stworzyć nowego bloga, przejrzałam sobie stare - przede wszystkim najbardziej książkowy, czyli "Książki wygrzebane". Pisałam tam o starszych, nieco zapomnianych książkach. Przyjemnie mi się go prowadziło i trochę żałuję, że z różnych przyczyn padł. Częściowo to była moja wina, przeżywałam niezbyt dobry okres, przez pewien czas brakowało mi napędu, nie mówiąc już o blokadzie utrudniającej pisanie, z którą zresztą wciąż walczę (między innymi po to powstał "Śpiący Kot" - żebym się przełamywała; trochę wydzieram z siebie każde zdanie, dlatego notki są takie krótkie). Częściowo zadziałały inne czynniki - problemy, które na starym komputerze miałam z korzystaniem z Blogspota, przenosiny na Wordpress, na którym nie bardzo mogłam się odnaleźć, a w końcu, kiedy już byłam prawie gotowa do reaktywacji - nieprzyjemna akcja Imageshacka, który zeżarł wszystkie zdjęcia ze starych notek.

Po tym wszystkim straciłam trochę serce do tamtego bloga, próby lekkiej zmiany profilu na ogólnoksiążkowy też jakoś nie wyszły - ale poważnie myślę o tym, żeby dać mu drugie życie. Już nie tam, bo to jakiś pechowy adres, ale tutaj, jako etykieta i wrzucane co jakiś czas posty, część całkiem nowych, część - zmodyfikowanych (przede wszystkim z nowymi zdjęciami) ze starego bloga. Za jakiś czas, kiedy zachowam to, co warte zachowania, skasuję starą wersję, żeby za dużo moich śmieci nie wisiało.