Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie tylko nowości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie tylko nowości. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 stycznia 2018

Plany i takie tam

Jeżeli chodzi o plany zeszłoroczne:

  • Czytać średnio dwie książki w tygodniu. Nawet taki plan sobie ustawiłam na GoodReads - 104 książki.
Wykonane, a nawet o jakieś dwadzieścia ksiażek przekroczone :)

  • Wrócić do aktywnego znaczenia i oceniania książek na GoodReads.
Wykonane.

  • Więcej czytać po angielsku. Kiedyś czytałam w tym języku dużo, potem trochę sobie odpuściłam. Teraz chcę do tego wrócić, nawet zrobiłam sobie zapas atrakcyjnych książek. Chciałabym, żeby średnio przynajmniej dwie książki na miesiąc były po angielsku.
Nie wiem, czy utrzymałam średnią dwóch angielskich książek na miesiąc, ale na pewno było więcej i regularniej, niż w roku 2016. W sumie jestem zadowolona i uznaję za wykonane ;)

  • Przeczytać przynajmniej dwanaście książek, które nie pochodzą z Europy ani Ameryki Północnej.
To nie wyszło, w tym roku bardziej się postaram. 

  • Sięgać co jakiś czas po poezję.
Nie wyszło, przynajmniej nie tyle, ile planowałam. Coś tam przeczytałam na początku roku, potem o tym zapomniałam.

  • Kupić chociaż pięć ładnych starych ksiażek, takich trochę kolekcjonerskich (ale z ciekawą treścią, nie tylko dla wyglądu!).
Kupiłam jedną.

  • Nie czytać więcej niż dwie książki naraz ;) Ale to akurat obiecuję sobie co roku. Bezskutecznie.
Wiedziałam, że nie wyjdzie ;)

  • "Księga tysiąca i jednej nocy"! Czytałam, dawno temu, jednotomowy wybór, ale w bibliotece mamy wersję dziewięciotomową i zamierzam się za nią zabrać na poważnie.
Nie sięgnęłam. Przechodzi na ten rok.

  • Kupić (do kompletu z "Ziemiomorzem", które już mam) i przeczytać "Sześć światów Hain" i "Rybaka znad Morza Wewnętrznego" Ursuli K. LeGuin. A skoro już jesteśmy w tych rejonach literatury - w końcu zabrać się za "Hyperiona".
LeGuin kupiona, ale nie przeczytałam jeszcze całości. "Hyperion" ciągle czeka na swoją kolej.

  • Trochę więcej niż do tej pory literatury polskiej. Chciałabym zawrzeć bliższą znajomość z Wiesławem Myśliwskim, Magdaleną Tulli, Wojciechem Kuczokiem, Grażyną Plebanek i Sylwią Chutnik, na pewno sięgnę po nową książkę Joanny Bator, może po zbiorcze wydanie opowiadań Jerzego Pilcha. A, i jeszcze "Dygot" Małeckiego chciałabym przeczytać. 
W zasadzie wykonane. Co prawda nie całkiem te nazwiska, ale na pewno było trochę lepiej, niż w latach poprzednich. 

A plany na przyszły rok?

Ogólne czytelnicze:

  • tradycyjnie - 104 ksiażki
  • przynajmniej dwanaście książek, które nie pochodzą z Europy ani Ameryki Północnej - przechodzi z poprzedniego roku jako niewykonane
  • więcej poezji - tak samo
  • skupić się na książkach, które czekają na półkach, popchnąć trochę zaległości

Szczegółowe czytelnicze - 24 książki, które najbardziej chcę w tym roku przeczytać (kolejność przypadkowa):

  1. Laura Thompson - Siostry. Niesamowita historia życia kobiet z rodziny Mitford
  2. Mark Z. Danielewski - Dom z liści
  3. Mirosław Tryczyk - Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów 
  4. Matthew M. Hurley, Daniel C. Dennett, Reginald B. Adams Jr. - Filozofia dowcipu. Humor jako siła napędowa umysłu 
  5. Owen Davies - Grimoires: A History of Magic Books 
  6. Jean-Louis Vollierme - Lustro Zachodu. Nazizm i cywilizacja zachodnia 
  7. Gyorgy Spiro - Iksowie 
  8. Ellen Datlow, Terri Windling (red.) - The Green Man: Tales from the Mythic Forest 
  9. Jules Cashford - The Moon: Myth and Image
  10. Sheri S. Tepper - Beauty 
  11. Malcolm Gaskill - Hellish Nell: Last of Britain's Witches 
  12. James R. Nicolson - Shetland Folklore
  13. Jeremi Przybora - Przymknięte oko Opaczności. Memuarów części wszystkie
  14. Norman Davies - Zaginione królestwa
  15. Brian Cox, Andrew Cohen - Człowiek i wszechświat 
  16. Radek Rak - Puste niebo 
  17. Georges Vigarello - Historia gwałtu 
  18. Wit Szostak - Oberki do końca świata 
  19. Hampton Sides - Ogar piekielny ściga mnie. Zamach na Martina Luthera Kinga i wielka obława na jego zabójcę
  20. Gerard Russell - Spadkobiercy zapomnianych królestw. W poszukiwaniu wymierających religii Bliskiego Wschodu 
  21. Annie Proulx - Drwale 
  22. Jorge Luis Borges, Adolfo Bioy Casares - Kroniki Bustosa Domecqa. Sześć zagadek dla don Isidra Parodiego 
  23. Joyce Carol Oates – Zbłocona 
  24. Marlon James - Księga nocnych kobiet
Planów blogowych - brak. Na razie blog pozostaje w stanie półuśpienia, po aktualne rzeczy zapraszam na Instagrama, tu czasem pojawią się rzeczy, które tam się nie zmieszczą.

No i co - zaczynamy nowy rok :) Oby był dobry!

czwartek, 17 września 2015

Teraz czytam - pierwsze zdanie:

Jest rok 1983, rzecz dzieje się na kompusie Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles.
Mary Roach - Bzyk. Pasjonujące zespolenie nauki i seksu


Twarz Cecile'a Price'a wypełnia cały ekran.
Katarzyna Surmiak-Domańska - Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość


Było to dziesiątego lipca roku pańskiego 1540 o godzinie czwartej po południu w Paryżu, na lewym brzegu Sekwany, gdzie rozsiadł się Uniwersytet, przy kropielnicy znajdującej się blisko wejścia do kościoła Augustianów.
Aleksander Dumas - Ascanio


Skryba Abraham zwykł się budzić od razu i, leżąc nieruchomo z szeroko otwartymi oczami, cierpliwie oczekiwać świtu.
Marek Halter - Pamięć Abrahama


poniedziałek, 7 września 2015

O seriach - cz. 2

Tak jak obiecywałam poprzednim razem - dziś będzie trochę strasznie.

Ostatnio prezentowałam dwie serie PIW-u, zostańmy więc przy tym zasłużonym wydawnictwie jeszcze na chwilę. W latach 70. i 80. ukazywała się znakomita seria poświęcona literaturze grozy - efektownie wydana (obwoluty i ilustracje m.in. Waldemara Świerzego, Stasysa Eidrigevičiusa, Jerzego Dudy-Gracza, Franciszka Starowieyskiego) i szalenie interesująca.

Pierwsze moje kontakty z tą serią to wypożyczone z biblioteki "Tajemnice zamku Udolpho" i "Opowieści niesamowite z prozy rosyjskiej". To między innymi one doprowadziły do mojego zainteresowania starszą literaturą grozy. Dość szybko potem zaczęłam szukać - i muszę się pochwalić, że zebrałam całość (także te przeczytane wcześniej, bo chciałam je mieć na własność)! Wygląda to tak (na "Czarnym pająku" niestety brakuje obwoluty):



Kolejna, szerzej chyba kojarzona i znacznie obszerniejsza seria - "biała" Seria Fantastyki i Grozy Wydawnictwa Literackiego. Moje zbiory w tej chwili wyglądają tak (plus jeszcze jedna pozycja, "Ninawa. Wieloryb lądowy", która gdzieś mi się zarzuciła):



Zbiór zaczął się od kilku pozycji, które już były w domu. To były opowiadania Poego, "Zamczysko w Otranto" (niby w różowej okładce, ale chyba mieści się w serii) i Swift. Potem zaczęłam polować. Komplet to nie jest, ale brakuje mi głównie pozycji, które mam w innych wydaniach, więc raczej dublować nie będę i kolekcja nie będzie się już specjalnie rozrastać.

W kolejnej części - dalej groza, ale serie nieco nowsze.

sobota, 5 września 2015

Teraz czytam - pierwsze zdanie

Trochę mi się zrobiło zaległości.
Ellery Queen stał na peronie dworca w Wrightsville, wśród sięgającego mu po kolana stosu walizek.
Ellery Queen - Przeklęte miasto


Znam Johna Slatera całe życie.
Peter Carey - Historia pewnej mistyfikacji


Obie z sierpniowego planu minimum.

A przecież pysznię się swym niepowodzeniem i skoro na taki przywilej zostałem skazany, prawie raduję się, że nie przyszedł ratunek; wydaje mi się, że jak daleko sięga ludzka pamięć, jestem jedyną istotą naszego rodzaju, która została rozbitkiem na opuszczonym okręcie.
Umberto Eco -Wyspa Dnia Poprzedniego


W naszym domu umarło dziecko.
Toivo Pekkanen - Moje dzieciństwo


Książka czytana w ramach wyzwania "Czytamy Książki Nieoczywiste".

Once upon a time, a girl named September grew very tired indeed of her parents' house, where she washed the same pink-and-yellow teacups and matching gravy boats every day, slept on the same embroidered pillow, and played with the same small and amiable dog.
Catherynne M. Valente - The Girl Who Circumnavigated Fairyland in a Ship of Her Own Making


Książka z wrześniowego planu minimum.

wtorek, 1 września 2015

Archiwum książek wygrzebanych 1

Czas zacząć przenoszenie tutaj najciekawszych postów z mojego starego bloga. Tym razem będzie poetycko (a przynajmniej do rymu).



  • Pieśni ludowe celtyckie, germańskie, romańskie

Opracowanie: Edward Porębowicz
Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza 1959
Stron: 304
Ilustracje: tak (Jan Marcin Szancer)

Książka wygrzebana na Allegro.

Zawartość zbioru:
1. Pieśni bretońskie
2. Pieśń irlandzka
3. Pieśni duńskie, norweskie i szwedzkie
4. Pieśni szkockie i angielskie
5. Pieśni niemieckie
6. Pieśni francuskie
7. Pieśni prowanckie, gaskońskie, katalońskie
8. Pieśni włoskie
9. Pieśni hiszpańskie
10. Pieśni portugalskie

W wydaniu z roku 1959, które mam w swoich zbiorach, nie ma nut, które były w pierwszym wydaniu z roku 1909.

Wyjechał pan Oluf o świcie z domu
I jechał dzień cały do słońca skłonu.
-Tak lekko po gaju zawodzą tan.-

I wjechał pan Oluf pomiędzy skały,
Tam elfy i karły w tańcu pląsały.

Tańczyła z karłami rzesza elfowa,
Pląsała tam sama elfów królowa.

Wystąpiła panna z tanecznic grona,
Olufa za szyję wzięła rękoma.

Co było dalej? To już w książce.

Jeszcze dodam, że uwielbiam książki z ilustracjami Jana Marcina Szancera. W dzieciństwie miałam ich bardzo wiele, wręcz się na nich wychowałam.


  • Jan Kasprowicz - Obraz poezji angielskiej

Tom I
Stron: 170
Kraków 1931, wydał z rękopisu Wojciech Meisels
Ilustracje: nie

Książka wygrzebana w jednym z krakowskich antykwariatów.



Niestety książka była mocno zniszczona i musiałam oddać ją do introligatora, przez co straciła nieco uroku - ale potrzebowałam jej do czytania, a nie tylko jako element kolekcji.

Pozostałych tomów "Obrazu poezji angielskiej" nie mam, ale ten był dla mnie najbardziej interesujący - zawiera tłumaczenia starych ballad.


  • Karnawał dziadowski: Pieśni wędrownych śpiewaków (XIX-XX w.)

Wybór i opracowanie: Stanisław Nyrkowski
Wstęp: Julian Krzyżanowski
Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza 1977
Stron: 396 + ilustracje

Książka wygrzebana w antykwariacie internetowym... chyba.

Zamiast komentarza - kilka tytułów:
O Dadzinej, co w zapust roku 1870 w Juchach na garnku węglannym zgorzała
Straszna kara boża spadła na niegodziwego syna, który mścił się nad swoim ojcem staruszkiem, a gdy uderzył ojca staruszka w twarz, to obie ręce mu nagle skostniały
Prawdziwe zdarzenie o wyrodnym synu, który zabił swoją własną matkę orczykiem w wiosce Szczecynie, powiat janowski
Straszna zbrodnia rodzonej matki, która zabiła swego syna za dolary
Niesamowite zdarzenie. Panna żywcem pochowana, narzeczony jej Leon ratuje ją od niechybnej śmierci, by stanąć z nią na ślubnym kobiercu
Opis prawdziwego zdarzenia w lublinie o zwyrodniałej macosze, która mściła się nad małą dzieciną, obstawiając ją pijawkami, aby uprzyjemnić sobie życie

I takich okropności-cudowności jest w tej książce jeszcze wiele, całość ubrana w fantastycznie częstochowskie rymy.

 I może jeszcze jakiś fragmencik:
Nie myśl, drogi ojcze, że to jest złudzenie,
Bo w każdym dzienniku jest nowe zdarzenie:
Tu mąż żonę swoją na kawałki kraje -
A jaką to miłość ślubują oboje.
Przyjeżdża do domu z grymasem do żony,
Jakby się jej pozbyć - od drugiej wzburzony.
Dziateczki na polu bawią się wesoło,
O niczym nie wiedzą - krew płynie wokoło.
I ten mąż się staje dziś strasznym zbrodniarzem:
Żonę swą morduje tak ostrym żelazem;
Ale to morderstwo takie straszne było:
Rżnie ciało w kawałki, jakby w jatce było.
Odrzyna on piersi, co dzieci karmiły,
I rani te usta, co pacierz mówiły;
A jeszcze i głowę strasznie masakruje -
Och, co to za człowiek?! - miłości nie czuje.

Plan minimum - wrzesień

Kolejny raz próbuję popchnąć długo zalegające książki na górę listy czytelniczej i dodać sobie motywacji. W sierpniu podziałało :) (zbiorcze podsumowanie pierwszych zdań będzie jutro albo pojutrze). Tym razem pełny miesiąc, więc cztery książki:


Jadąc od góry:
  • Malcom Lowry - Pod wulkanem
W końcu kiedyś trzeba przeczytać, poważna zaległość.
  • Catherynne M. Valente - The Girl Who Circumnavigated Fairyland in a Ship of Her Own Making
Niby książka dla dzieci, ale po pierwsze to Valente, a po drugie - już chyba do tego dorosłam na nowo. W tym miesiącu ma się pojawić polskie wydanie, chcę więc wcześniej skończyć oryginał. Poza tym bohaterka ma na imię September, więc wszystko pasuje idealnie :)
  • Charlotte Haldane - Pani de Maintenon. niekoronowana królowa Francji
Bo znalazłam na mocno zagraconej półce podczas sprzątania :)
  • Stefan Oświęcimski - Zeus daje tylko znak, Apollo wieszczy osobiście. Starożytne wróżbiarstwo greckie
j.w.

wtorek, 18 sierpnia 2015

Teraz czytam - pierwsze zdanie:

Dwudziestego marca 1770 roku w Laffen nad Neckarem urodził się Johan Chrystian Fryderyk Holderlin -
 - nie piszę biografii.
Peter Härtling - Hölderlin

Do wyzwania "Czytamy ksiażki nieoczywiste".

wtorek, 21 lipca 2015

Teraz czytam - pierwsze zdanie:

Chciałbym zacząć od przywołania pamięci Italo Calvino, który osiem lat temu został zaproszony do wygłoszenia tu, na Uniwersytecie Harvarda, sześciu wykładów, ale zdążył napisać ich tylko pięć, zanim od nas odszedł.
Umberto Eco - Sześć przechadzek po lesie fikcji

Dom to piętrowy, na stromym Alifakovacu, stoi nieco na uboczu u samego szczytu.
Ivo Andrić - Dom na odludziu (ostatnio był o tej książce tekst na Czytankach Anki, zupełnym przypadkiem sięgnęłyśmy po to niemal jednocześnie, coś musiało być w powietrzu, a może w wodzie? ;))

Władze, jakie ma w sobie człowiek, zdają się określać ściśle przeznaczenie jego, polegające na powolnem dążeniu do poznania świata, w który został rzucony i do pojęcia tajemnicy, jaka go otacza.
L. Michaud d'Humiac - Wielkie legendy ludzkości (wydanie z roku 1904! ksiażka czytana w ramach wyzwania "Czytamy książki nieoczywiste")


poniedziałek, 6 lipca 2015

Weird Tales, czyli będę się chwalić :)

Zasadniczo to zahacza o co najmniej dwie planowane na przyszłość notki, ale właśnie przyszła paczka i tak się cieszę, że muszę to wrzucić na Kota - w końcu udało mi się dopaść pierwszy tom antologii Petera Haininga poświęconej tekstom z magazynu "Weird Tales":

Peter Haining Weird Tales

piątek, 19 czerwca 2015

Teraz czytam - pierwsze zdanie:

Zwała się Finna i mieszkała nad Eyja fiordem.
Robert Stiller - Zardzewiały miecz. Opowieści skandynawskie


Wszystko przez Pyzę, która tak smakowicie o tej książce parę dni temu napisała. I dobrze zrobiła, bo to całkiem niezłe odkrycie, klimacik jest. Przy okazji podciagnę to pod wyzwanie "Czytamy książki nieoczywiste".

A gdyby ktoś chciał też przeczytać, podrzucę ścieżkę dźwiękową (znaczy no, nie naprawdę, ale IMHO pasuje idealnie): Sinikka Langeland. Usłyszałam ją przypadkiem w radiu wiele lat temu, zachwyciłam się, po czym... zapomniałam jak się nazywa. Dopiero niedawno, dzięki Spotify, udało mi się na nią ponownie trafić. Brakowało mi jej muzyki. Posłuchajcie, bo warto:





sobota, 6 czerwca 2015

O największej zalecie starych książek

Lubię sobie czasem kupić coś starego. Tak ze sto lat żeby miało, no, nawet osiemdziesiąt wystarczy. To nie jest poważne kolekcjonerstwo, nie mam na to ani środków, ani aż tyle zapału (może kiedyś?). Po prostu - okazjonalne szaleństwo raz czy dwa razy w roku, zrobienie sobie przyjemności, kiedy trafi się coś ciekawego w rozsądnej cenie.

Wiecie, co w tym jest najfajniejsze? Nie to, co zazwyczaj się wymienia. Nie uroda starych książek ustawionych na półce, choć oczywiście jest niezaprzeczalna. Nie myślenie o tym, ile osób wcześniej tę książkę czytało i jak ją odbierały - choć i to działa na wyobraźnię. Nawet nie to specyficzne poczucie kolekcjonerskiej satysfakcji, które jest chyba nie do wytłumaczenia nie-kolekcjonerowi. Najlepsze jest to, że takie ksiażki ustawiają perspektywę i kontekst.

Mam taki tomik:



Dużo w nim nazwisk, które znamy ze szkoły: Staff, Tetmajer, Leśmian, Wyspiański, Brzozowski... (kilku już zapomnianych, znanych tylko specjalistom, też zresztą jest, ale nie o nich mi dziś chodzi). I kiedy wzięłam tę książkę do ręki, popatrzyłam na tytuł ("Najmłodsza pieśń polska". NAJMŁODSZA!), na spis treści - dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, tak dogłębnie (co innego wiedzieć coś teoretycznie, a co innego rozumieć naprawdę), że to, co dziś jest stare, kiedyś było nowe. Dzisiejsze lektury szkolne były kiedyś budzącymi emocje nowościami wydawniczymi, a szacowni klasycy - "młodymi zdolnymi". To są rzeczy z jednej strony oczywiste, z drugiej - nie myśli się o tym, nie mówi, nie czuje się tego.

Zdobądźcie jakąś starą książkę. To naprawdę zmienia patrzenie na literaturę i, ogólnie, kulturę.

piątek, 22 maja 2015

piątek, 24 kwietnia 2015

Teraz czytam - pierwsze zdanie:

Moim miastem, a raczej miasteczkiem rodzinnym jest Villers-Cotterets, leżące w departamencie Aisne przy drodze z Paryża do Laon.

Aleksander Dumas - Pamiętniki


Detective stories involving crimes and conspiracies were well established in the story magazines and publishers' lists of the late Victorian and Edwardian period; the great succes of Arthur Conan Doyle's Sherlock Holmes had assured that.

Mark Valentine (red.) – The Black Veil & Other Tales of Supernatural Sleuths 

Był to 6 stycznia roku 1641, ostatni z dwunastu dni świąt Bożego Narodzenia, piętnasta rocznica moich urodzin.

Robert Graves - Żona pana Miltona 

środa, 25 marca 2015

Teraz czytam - pierwsze zdanie:

W pamięci każdego lekarza sądowego zachowane są najróżniejsze historie i przypadki, które pod względem atrakcyjności nie ustępują pasjonującej historii kryminalnej.

M. A. Furman - Zbrodnia pod mikroskopem. Ze wspomnień lekarza sądowego


Książka czytana w ramach wyzwania "Czytamy książki nieoczywiste".

środa, 4 marca 2015

Stare i nowe - co czytamy? O czym piszemy?

Chodzę sobie po blogach książkowych, czytam wpisy, ogladam zdjęcia stosików. Wszystko to sprawia mi przyjemność, ale jest jedna rzecz, która trochę mnie smuci: czuję się nieco przytłoczona nowościami. Rzadko widzę, żeby ktoś sięgał po coś starszego (nie liczę tu najbardziej klasycznej klasyki, to się pojawia, choć często przy okazji nowych wydań). Prowadzi to do jeszcze jednego: ciagle trafiam na teksty o tych samych ksiażkach.

Nie zrozumcie mnie źle: nie mam nic przeciwko nowościom. Staram się śledzić, co ciekawego pojawi się niebawem na rynku, jest też dla mnie jasne, że ważna - albo dobrze rozreklamowana - nowość znajdzie wielu czytelników, którzy zechcą podzielić się wrażeniami. Jednocześnie kupuję mnóstwo książek w antykwariatach (nieraz za grosze!), wygrzebuję co bardziej zakurzone tomy w bibliotece czy domowej biblioteczce (jestem kolejnym pokoleniem czytaczy) - i mam z tego wielką radochę, bo trafiam nieraz na bardzo ciekawe lektury.

Zastanawiam się, jaki może być powód tej dysproporcji. Zapewne w jakimś stopniu wiąże się to z faktem, że wielu blogerów dostaje książki do recenzji. Świat blogów ksiażkowych, jak i każdy inny, nie jest też wolny od wpływu mody - to kolejny powód. Trochę to zjawisko nakręca się samo: trudno trafić na informacje o starszych ksiażkach, mało kto je poleca, z nowymi jest wręcz przeciwnie, zatem więcej osób po nie sięga, potem o nich pisze - i koło się zamyka. A czy jest w tym jeszcze coś głębszego? Czy nowsze ksiażki bardziej pasują do naszego świata? W końcu nie powstają w próżni. Jak myślicie?

Niezależnie jednak od - lepszych czy gorszych - powodów dominacji notek o nowych ksiażkach, cieszy mnie, kiedy widzę tekst o czymś starszym, mniej znanym. Cieszy mnie, że ktoś postarał się pokopać głębiej, poszukać czegoś innego. Chciałabym częściej widzieć zdjęcia ksiażek, które nie błyszczą nowością, czytać recenzje zapomnianych nieco pozycji - i inspirować się czyimiś odkryciami, które i mnie mogą do kolejnych odkryć doprowadzić. Ostatnio trochę poprawia sytuację moda na wyzwania czytelnicze, to miłe.

Nie chciałabym, żeby ktoś odczytał ten tekst jako atak na swój gust czytelniczy czy próbę zmuszania do czytania czegoś, co nie leży w zakresie jego zainteresowań. Jestem od tego jak najdalsza. Chciałam tylko rzucić temat do zastanowienia się i, być może, dyskusji.

czwartek, 26 lutego 2015

czwartek, 19 lutego 2015

Teraz czytam - pierwsze zdanie:

W niebie, jak co roku, przprowadzano spis kontrolny: obliczano, ile dusz trafiło do raju, ile zaś do piekła.

Anton Hansen-Tammsaare - Nowy Piekielnik z Czartoryi


Książka czytana w ramach wyzwania Dookoła świata: od A do Z 2015

środa, 11 lutego 2015

Teraz czytam - pierwsze zdanie:

Over Guischard's fallen drawbridge thundered Joiry's warrior lady, sword swinging,voice shouting hoarsely inside her helmet.

C.L. Moore - Black Gods and Scarlet Dreams


niedziela, 8 lutego 2015

Teraz czytam - pierwsze zdanie:

Adwokat nazwiskiem John Truttwell kazał mi długo na siebie czekać w pokoju obok kancelarii.

Ross Macdonald - Pożegnalne spojrzenie