Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SZJU. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SZJU. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 sierpnia 2017

SZJU 5 - "The Pan Within"

Prawie dwa lata minęły od ostatniego wpisu z tej serii, ale Syndrom Zapętlenia Jednego Utworu dopadł mnie ponownie - i znowu, tak jak poporzednim razem, chodzi o zespół The Waterboys. Tym razem niewyobrażalnie wżarł mi się w mózg kawałek "The Pan Within". Posłuchajcie, jakie cudo:



czwartek, 1 października 2015

SZJU 4, czyli muzyka i literatura

SZJU dość długo mnie oszczędzało, ale w końcu przestało i uderzyło z pełną mocą. Tym razem zapętlił mi się - nie po raz pierwszy - kawałek The Waterboys z ich poprzedniej płyty, co przy okazji łączy tę notkę z zarzuconym (chwilowo?) cyklem wpisów o inspiracjach literackich w muzyce, jako że album ten był hołdem dla Yeatsa.

A utwór przepiękny, posłuchajcie:


Man has the fields of heaven
But soulless a faery dies
As a leaf that is old and withered
And cold when the winter winds arise.
Soon shall our wings be stilled
And our laughter over and done
So let us dance on the waves
Let us dance in the sun.

piątek, 14 sierpnia 2015

SZJU 3, czyli są takie chwile...

...kiedy podśpiewywanie pod nosem staje się niezręczne. 

"She'll Be Mine" z "Galavanta" nie tylko mi się regularnie zapętla na YT, ale też czasem po prostu w głowie. Chodzę i nucę. Dobrze, kiedy bez słów, ale jeśli czasem się zapomnę... :)

Jeżeli ktoś nie zna "Galavanta" - niech to nadrobi. I obowiązkowo słucha z obrazem!

środa, 12 sierpnia 2015

SZJU 2 - "The Brean Lament"

Dziś całkiem inne klimaty niż zaprezentowałam podczas poprzedniego ataku Syndromu Zapętlenia Jednego Utworu. Dziś wzięło mnie na smęty, a mało kto jest w tym lepszy, niż June Tabor (która na pewno jeszcze nieraz się na moim blogu pojawi). Niesamowity głos i talent do niezwykle przejmującej interpretacji. No i sam "The Brean Lament" to utwór, który robi wrażenie. Zastosowano tu ciekawy zabieg - mniej więcej w połowie dostajemy mówione wyjaśnienie tekstu, który bez tego faktycznie mógłby być dla wielu osób niejasny. Ryzykowne. U kogo innego pewnie by to nie przeszło. Tu działa.



The waters they washed them ashore, ashore,
And they never will sail the seas no more.
We laid them along by the churchyard wall
And all in a row we buried them all,
But their boots we buried below the tide
On Severn-side.
The gulls they fly over so high, so high,
To see where their bodies all safe do lie;
They fly all around, and loud they do call
All over the place where we buried them all,
But their boots we buried below the tide
On Severn-side.

środa, 5 sierpnia 2015

SZJU 1, czyli cykl nieregularny

Pod skrótem SZJU kryje się Syndrom Zapętlenia Jednego Utworu. Każdemu chyba to się od czasu do czasu zdarza. Mnie może nie tak często, bo staram się słuchać płyt w całości - w końcu układ kawałków to też jakiś element zamysłu artystycznego - ale jednak nie jestem od tego wolna. Dlatego postanowiłam, zainspirowana też podobnymi wpisami w paru innych miejscach, wrzucać co jakiś czas moje ulubione piosenki, może z paroma słowami komentarza. W przeciwieństwie do kilku innych serii postów na moim blogu, te nie będą pojawiać się regularnie, a wtedy, kiedy dopadnie mnie SZJU :) Spodziewać się możecie tu prawie wszystkiego, bo nie będzie żadnego klucza stylistycznego czy innego, poza faktem, że się akurat do mnie przyczepiło, a muzyki słucham dość różnej.

Przy "Red Tide Rising" zespołu Orange Goblin SZJU mam regularnie od pierwszego usłyszenia, czyli już od trzech lat. Rzadko zdarza mi się posłuchać tego kawałka tylko raz. Wielki zastrzyk energii, dużo hałasu, fajna melodia i lovecraftowskie motywy w teledysku - jak tu nie zapętlić?



Cthulhu fh'tagn i do przodu!