Pokazywanie postów oznaczonych etykietą osobiste. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą osobiste. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 września 2017

Zmiana planów :/

Obiecywałam, że do połowy września będę pisać regularnie, tymczasem, jak widać, plany się zmieniły. Remont zaczął się nieco wcześniej, niż to było planowane - cóż, nie jest tajemnicą, że zgranie terminów fachowców bywa trudne ;) Dlatego pewnie do początku października będę pisać raczej z doskoku. Za to, ze względu na utrudniony dostęp do komputera, czytam jeszcze więcej niż zwykle :)

Najgorsze jest to, że przy pospiesznym opróżnianiu pokoju (miałam mieć na to tydzień, okazało się, że muszę wyrobić w jeden dzień, a przeniesienie ok. tysiąca ksiażek proste nie jest) gdzieś się zaplątały książki z planu wrześniowego :/ Jeżeli znajdę je na wierzchu którejś paki, przeczytam, jeżeli nie, przejdą na październik. Z tego powodu nie robię też tym razem ankiety z lekturami na przyszły miesiąc.

Żal mi rozstawać się ze starymi regałami, niestety nie za bardzo jest możliwość, żeby przykręcić je z powrotem, tak ze względu na ich stan, są już dość zniszczone, jak i ze względu na przeróbki wprowadzone w pokoju (ocieplenie ścian i pewne zmiany układu), trudno byłoby je dopasować :( Za to nowe będą miały kolor lawendowy, co jest pewną pociechą :)

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Różne takie 9

  1. Nie za często zdarzają mi się w statystykach naprawwdę zabawne wyszukiwania, ale ostatnio zauważyłam "książ lodówka" :D Jakim cudem?
  2. Czeka mnie remont łazienki. Ratunku!
  3. Oprócz remontu łazienki będę też miała małe przeróbki w pokoju. Jak myślicie, lepiej regały na książki robić czy kupić gotowe (będą zajmować co najmniej dwie pełne ściany)?
  4. Zastanawiam się nad jakąś zabawą czytelniczą na jesień, bo czemu nie? Szczegóły niebawem. A zabawa chyba jednak po remoncie x_x Gdyby ktoś chciał mi jakieś pomysły w związku z tym (znaczy z zabawą, nie z remontem) podsunąć, to chętnie poczytam. Do cudzej zabawy też się mogę przyłączyć.
  5. Znowu mi się zepsuł odtwarzacz CD w wieży. Jak dobrze, że jest jeszcze Spotify! Muszę w najbliższych dniach jakoś się zorganizować i zawieźć maszynerię do naprawy, a może poczekam do paru dni wolnego, które będę miała w przyszłym tygodniu...

sobota, 12 sierpnia 2017

Po upałach dziś przyszedł chłodny, deszczowy dzień i można już poczuć, że jesień jest blisko. Jeszcze się nie zaczyna, jeszcze trwa lato, ale widać nadchodzącą zmianę.

To dobry czas, żeby powoli znowu zaczynać pisać.

sobota, 8 października 2016

Pierwszy tydzień w bibliotece

No i przepracowałam pierwszy tydzień w bibliotece :) Jestem zadowolona. Pracy było dużo (w tym też fizycznej - książki są ciężkie, więc jak się przerzuci kilkanaście półek w ciagu dnia, trochę się to czuje!), ale daje mi ona satysfakcję. Miałam wiele radości, kiedy pierwszy raz poleciłam czytelnikowi książkę (w zamian za inną, o którą pytał, ale akurat nie mieliśmy) - i ją wypożyczył. Dużo się nauczyłam, dużo jeszcze nauczyć się muszę, ale każdego dnia dowiaduję się czegoś nowego i, ogólnie, na razie w miarę sobie radzę z tym, co mam robić. 

A wpływ na czytanie? Pozytywny :) Codziennie przez osiem godzin jestem wśród książek, co raz, że motywuje, dwa - że krążąc między półkami, układając książki czy pomagając przy inwentaryzacji, która właśnie trwa, mogę sobie pogrzebać i wygrzebać rzeczy mniej oczywiste, a ciekawe, trzy - że mogę je sobie sama wypożyczyć, co na razie jeszcze jest dla mnie dodatkową atrakcją ;)

No i ludzie. Co ja się nasłucham! Ile nazbieram opowieści, bo każdy chwilę porozmawia! A jeszcze niewiele miałam okazji tak naprawdę stykać się z czytelnikami, na razie zajmuje się głównie tymi rzeczami, których na pierwszy rzut oka nie widać ;)

Moje biblioteczne rozmyślania i historie będę umieszczać pod tagiem uuk!

piątek, 30 września 2016

Wrzesień - podsumowanie

Kończy się wrzesień - to był dobry miesiąc (oby te ostatnie godziny nie zmieniły mojej opinii na ten temat!).

Thoughts In A Garden

  • Blogowo:
To był najlepszy, jeżeli chodzi o liczbę wejść, miesiąc w historii bloga! Zajęło mi trochę czasu, żeby wrócić do poziomu sprzed spowodowanej problemami zdrowotnymi przerwy z późnej jesieni i zimy zeszłego roku, ale od jakiegoś czasu wykres ostro pnie się do góry. To cieszy - co prawda nie zależy mi na statystykach w sensie, żebym miała się promować, spamować, czy zmieniać styl prowadzenia strony, ale każde wejście i każdy komentarz to powód do radości, w końcu jednak wybrałam formę bloga, a nie zeszytu trzymanego w szufladzie, bo chciałam się pewnymi sprawami dzielić. Dodałam sporo rzeczy, nie udało mi się tylko, znowu, niestety, wrzucić zapowiadanych notek muzycznych.

Harvest #washingtonapples #farmersmarket #gala #apples #autumn #pdx #portland #september #latesummer #pdxiger

  • Czytelniczo:
Jest nieźle. Praktycznie wypełniłam plan minimum, czytam obecnie ostatnią książkę, i jeszcze coś tam dorzuciłam - podsumowanie drugiej połowy września będzie w niedzielę (jutro raczej tu nie zajrzę, mam dość mocno zapchany życiem towarzyskim dzień ;)) albo na początku przyszłego tygodnia.

Ripe

  • Życiowo:
Tegorocznny wrzesień był zdominowany przez sprawy związane z nową pracą, którą zaczynam od przyszłego tygodnia - no więc w sumie też pozytywnie, choć oczywiście, jak to przy czymś nowym, mam trochę obaw. Poza tym - wszystko układa się normalnie, nie pojawiają się, odpukać, żadne większe nowe problemy, jakoś wszystko idzie do przodu :)

An apple a day keeps the doctor away.

  • A czego oczekuję od października?
Żeby nie było gorzej, to przede wszystkim. Mam nadzieję, że szybko wciągnę się w nowe obowiązki, opanuję konieczne umiejętności i za miesiąc będę mogła się tu pochwalić, że całkowicie odnalazłam się w nowej pracy. Wielkich planów blogowych nie robię, bo nie wiem, czy w tych pierwszych dniach będę miała głowę do pisania, ale postaram się w miarę regularnie tu zaglądać (i na pewno podzielę się pierwszymi wrażeniami z bycia "po drugiej stronie" w bibliotece, którą znam od dziecka :)). Czytelniczo - dziś kończy się głosowanie na mój październikowy plan minimum, zostało jeszcze kilka godzin, więc, jeżeli ktoś nie kliknął, to będę bardzo wdzięczna. Jestem zadowolona z tego, jak to wypadło we wrześniu, więc przez jakiś czas będę się trzymać tej formy.

Untitled

sobota, 17 września 2016

Różne takie 6

  • Niedawno pisałam, że szykuje się coś ciekawego - i chyba już mogę się pochwalić: wszystko wskazuje na to, że przez najbliższe pół roku będę pracowała w bibliotece :) Trochę się boję, ale i bardzo cieszę. Myślę, że da mi to parę tematów do notek :)
  • Jak widać, pojawiła się nowa ankieta - po raz kolejny proszę Was o pomoc w decyzji, które z zaległych książek przeczytać najpierw. Szczegóły znajdziecie TUTAJ.
  • Pogoda się zrobiła jesienna. Dobrze, byłam już trochę zmęczona upałami. Aż od razu bardziej chce się czytać!
  • Plany notkowe: jutro podsumowanie ostatnich lektur (a sporo się nazbierało), a za kilka dni - coś o jesiennych książkach.
  • No i tradycyjny śmieszny zwierzak na koniec:
Fall Cria Class11

niedziela, 11 września 2016

35 NIE TYLKO książkowych i muzycznych faktów o mnie

Wpisy tego typu krążą po blogosferze. To całkiem przyjemny sposób, żeby się trochę lepiej poznać, może zahaczyć o tematy, które zwykle na blogu się nie mieszczą. Pomyślałam, że też stworzę coś takiego :)
  1. Moje ulubione kolory to ciemna zieleń (odcień iglasto-butelkowo-szmaragdowy), fiolet, turkus, bordo i czerń.
  2. Nie lubię za to beżu i bieli.
  3. Nauczyłam się czytać mając trzy lata. Od tamtego czasu nie wiem, czy z dni, kiedy nie przeczytałam nawet strony, nazbierałby się tydzień (z czego połowa w okolicach operacji, którą miałam w grudniu ;)).
  4. Lubię wracać do przeczytanych książek, choć ostatnio rzadko to robię.
  5. Uwielbiam kolorowe eyelinery. Marzę obecnie o czymś z serii NYX Vivid Brights (np. ten szalony niebieski, czwarty od dołu, ten zielony nad nim też ładny).
  6. Oprócz czytania i słuchania muzyki, lubię robótki ręczne - szydełkowanie i robienie bizuterii.
  7. Moim ulubionym zespołem od wielu lat jest Fields of the Nephilim.
  8. Ręcznie piszę bardzo drobno i gęsto, mieszczę trzy linijki pisma w dwóch kratkach - a czasem i cztery.
  9. Nie umiem oglądać filmów. Zawsze po paru minutach zaczynam się gubić i niecierpliwić, zwłaszcza, jeżeli za mało mówią.
  10. Nie przepadam za truskawkami, jestem uczulona na kiwi, za to arbuza i czereśni zjem każdą ilość.
  11. Układam książki na podłodze, bo nie mieszczą mi się na półkach.
  12. Nie mogę zasnąć bez muzyki cichutko brzęczącej w tle.
  13. Nie pijam kawy, nie smakuje mi. Jeżeli już - to z dużą ilością dodatków, najlepiej mrożoną, z solidną kulką lodów i górą bitej śmietany.
  14. Rzadko piję też czarną herbatę, chyba że Earl Grey. Najczęściej wybieram czerwoną i zieloną.
  15. Boję się krzeseł obrotowych. Mam też silny lęk wysokości - teraz już i tak jest dobrze, ale był czas, że praktycznie nie mogłam nawet chodzić po schodach.
  16. Ostatnio w końcu, po długich poszukiwaniach, znalazłam szminkę idealną - Golden Rose Matte Crayon Lipstick nr 19.
  17. Ulubione zapachy "kosmetyczne" - Exclamation z Coty i nagietkowe mydło Biały Jeleń ;), a naturalne - siano, kwitnąca lipa, jesienne liście i las.
  18. W ogóle lubię las, nie tylko z zapachu ;)
  19. Wolę książki w miękkich okładkach niż w twardych.
  20. Reaguję bólem głowy na zmiany pogody. 
  21. Moje ulubione zwierzę to manul (bo jest puchaty i wygląda na wiecznie wkurzonego), ale to chyba już każdy, kto w miarę regularnie tu zagląda, zauważył :)
  22. Mam bardzo słabą pamięć do twarzy, czasem nie rozpoznaję nawet osób, które powinnam dobrze znać, ale przez jakiś czas ich nie widziałam. Z tego powodu poznawanie nowych ludzi jest dla mnie mocno stresujące, bo boję się, że później minę ich na ulicy bez powitania.
  23. Mam więcej lakierów do paznokci niż to rozsądne. Z niepomalowanymi paznokciami czuję się niekompletnie ubrana.
  24. Lubię czytać leżąc na brzuchu, z kotem śpiącym mi na plecach. Niestety drań częściej wybiera spanie na książce.
  25. Lubię mgłę.
  26. Noszę długie spódnice. Wyłącznie. Bez żadnej podbudowy ideologicznej, po prostu mi to odpowiada.
  27. Lubię i całkiem nieźle umiem gotować. Jedynym wyjątkiem jest... jajecznica, która nigdy mi nie wychodzi tak, jak powinna.
  28. Mój ulubiony kamień to labradoryt.
  29. Moją pierwszą muzyczną miłością była Kylie Minogue. Miałam wtedy siedem lat.
  30. Kilka razy próbowałam się nauczyć robienia frywolitek, ale nic z tego nie wyszło. Na razie ;)
  31. Mój dzienny rekord przeczytanych stron to koło sześciuset, ale to już trochę masakra, zwykle tak nie szaleję.
  32. Przez wiele lat nie znosiłam się malować, pełny makijaż robiłam tylko na duże okazje, na co dzień poprzestawałam na odrobinie pudru; polubiłam to dopiero niedawno - za to BARDZO.
  33. Jestem straszną bałaganiarą i potrafię zgubić wszystko, na przykład półlitrowy kubek herbaty czy Leksykon PWN.
  34. Moja miłość do muzyki jest totalnie nieodwzajemniona, zupełnie nie mam zdolności w tym kierunku.
  35. Uwielbiam księżycowe noce.

środa, 7 września 2016

Idzie jesień!

Co prawda do początku kalendarzowej jesieni zostały jeszcze dwa tygodnie, a pogodę zapowiadają wręcz letnią - ale już jest inaczej. Nawet najcieplejsze dni różnią się od tych letnich. Noce są coraz dłuższe i chłodniejsze, powietrze pachnie badziej tajemniczo i ogólnie - po prostu się to czuje.

Autumn

Lubię jesień. To nie jest pora, która kojarzy mi się z końcem, choć przyroda powoli zasypia. Dla mnie jesień to początek, liczę czas od jesieni do jesieni. Może dlatego, że jesienią się urodziłam, a może to przez szkolne nawyki - dość długo się uczyłam, pochodzę z nauczycielskiego domu... Nawet jesienna melancholia, kiedy czasem się pojawia, jest dla mnie tym dobrym rodzajem, inspirującym, nie niszczącym.

maple leaf - autumn - 10-09-11 01c

Tegoroczna jesień jest dla mnie szczególnie ważna. W grudniu zeszłego roku, kiedy miałam problemy ze zdrowiem i czekałam na ostateczną diagnozę, nie byłam wcale pewna, czy ta pora roku jeszcze dla mnie przyjdzie. Wszystko skończyło się dobrze, ale czasem, patrząc na pierwsze żółknące liście, wciąż nie do końca mogę uwierzyć, że miałam tyle szczęścia.

Jesień

Wybaczcie, że nie było o ksiażkach, muzyce, ani nawet o kotach, ale po prostu czułam potrzebę, żeby się tym z Wami podzielić.

AUTUMN FAIRY by M.T. ROSS

niedziela, 21 sierpnia 2016

Kocio - dziś na smutno

Przyszła pora zmienić opis w "O mnie" - niestety, kot jest już tylko jeden. Rudasek był ze mną jedenaście lat. Na szczęście nie cierpiał - i mam nadzieję, że zapewniłam mu dobre życie.








sobota, 23 lipca 2016

Kilka marzeń :) (uwaga, bardzo dużo obrazków)

Ostatnio na pisanie czasu mi, jak zapowiadałam, trochę brakuje (a w wolnych chwilach mam ochotę na wszystko, tylko nie stukanie w klawiaturę!), czytam też z doskoku (ale czytam!), ale już od tak dawna nie było nic dłuższego, że w końcu, przy weekendzie, postanowiłam się sprężyć i coś tu umieścić. Tym razem jednak chciałabym odejść od głównych tematów bloga (ale nie bójcie się, to nie jest żadne odejście na stałe, po prostu lato to dobry czas na wycieczki, nie tylko turystyczne, ale i tematyczne;)) i zrobić trochę lżejszy i trochę bardziej przyziemny wpis - poświęcony przedmiotom (nie ksiażkom i nie płytom!), które chciałabym mieć.


  • Turkusowe buty


W sumie wszystko jedno jaki fason (byle nie obłąkańcza szpila). Mogą być takie:
Albo takie:
Takie też:
A może nawet:

Kolor! O kolor mi chodzi! W ogóle ostatnio, po latach noszenia ciuchów raczej ciemnych, odbija mi na kolory :) 

A skoro już jesteśmy przy butach...



  • Buty czarownicy


Czy nie urocze? Bardzo, bardzo bym takie chciała mieć.

Niestety kupowanie butów jest dla mnie dość trudne - mam wysokie podbicie i dość szeroką stopę, a pojęcie "tęgości stopy" to dla większości producentów jakaś czarna magia (choć ostatnio chyba coś jakby drgnęło), więc 90% mierzonych przeze mnie butów albo jest za wąskich, albo za długich :/


  • Lakiery z serii "Sheer Tints" OPI


Jeżeli ktoś nie siedzi w temacie - to są lakiery kolorowe, ale przezroczyste. Można dzięki nim stopniować natężenie koloru, modyfikować kolor bazowy, kolorować wzorki i w ogóle robić dużo ciekawych rzeczy. Szkoda, ze są dość drogie.


  • Biżuteria od Drakonarii


No popatrzcie tylko:


Slavic Tales: Leszy by drakonaria on DeviantArt


Oak love by drakonaria on DeviantArt


Ithilien mini by drakonaria on DeviantArt



  • Parasol z pogodnym niebem nadrukowanym wewnątrz

Żeby nigdy nie było mi szaro i ponuro :)


  • Mikroskop i teleskop



Żebym mogła oglądać rzeczy bardzo małe i bardzo duże :) Mikroskop to marzenie jeszcze z czasów szkolnych, kiedy bardzo interesowałam się biologią - później moje zainteresowania przesunęły się w inną stronę, ale chęć posiadania mikroskopu pozostała. Marzenie o teleskopie pojawiło się trochę później i w sumie nie wiem skąd.

niedziela, 1 maja 2016

Co robię, kiedy nie czytam 2

W ostatnich tygodniach znowu trochę więcej czasu poświęcałam nie czytaniu, a mojemu drugiemu hobby, czyli zabawom ze sznurkiem i koralikami. O:
View post on imgur.com

czwartek, 7 stycznia 2016

Nowy rok, nowy początek

Pora wyjść z uśpienia. Zdrowie solidnie mnie przestraszyło, ale liczę na to, że choroba została w starym roku. Teraz zrastam się po późnogrudniowej operacji, nadrabiam zaległości czytelnicze - emocje związanez całą tą sytuacją nie dawały mi się skupić - i pomalutku staram się wracać do normalności. Czyli prawdziwe notki już niedługo :) 

wtorek, 4 sierpnia 2015

O czytaniu przed snem

To już mój rytuał: nawet, jeżeli jestem wykończona i jest bardzo późno, muszę przed snem przeczytać chociaż dwie-trzy strony, jeżeli czasem zdarzy mi się tego nie zrobić, dzień jest jakiś taki niedokończony i zasypia mi się znacznie gorzej. Już gotowa do snu układam się z książką i czytam aż poczuję, że odpływam. Wtedy tylko szybko gaszę lampkę, przewracam się na drugi bok... i mnie nie ma :)

Do poduszki przeważnie mam inną książkę, niż moja aktualna główna. Najlepiej się sprawdza jakieś bardzo fantastyczne fantasy. Takie typowe, trochę sztampowe, nie za ciężkie, żeby było sporo magii, no i w ogóle, jakieś ratowanie świata itp. - w dzień zwykle trzymam się trochę bliżej rzeczywistości (choć oczywiście też nie zawsze), ale to najlepiej pomaga mi zresetować mózg i się wyciszyć. Co ciekawe - rzadko mi się zdarza, żeby treści przeczytane tuż przed zaśnięciem w jakiś sposób wpływały na moje sny. Trochę szkoda.

Mam tylko jeden problem: nie lubię kończyć książki przed snem, bo potem mam trudności z zaśnięciem - nawet jeżeli losy bohaterów ksiązki nie budziły we mnie szczególnie intensywnych emocji. Dlatego, jeżeli tak się zdarzy, muszę mieć pod ręką coś, co mogę zacząć - wystarczy nawet strona.

piątek, 10 lipca 2015

TAG: Czytelnicze nawyki

OK, pewnie powinnam poczekać, aż ktoś mnie nominuje, ale mi się nie chce ;) I tak planowałam o tym notkę, więc równie dobrze mogę to zrobić w ten sposób, spodobały mi się pytania. Pomysł podpatrzyłam na Przeczytanych nad Kawą.

1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania? 

Mój pokój, w sezonie ogród, podczas gotowania i jedzenia - kuchnia. Jeżeli chodzi o jakiś specjalny kącik - planuję, ale muszę popracować nad oświetleniem.

2. Czy w trakcie czytania używasz zakładki, czy przypadkowych świstków papieru? 

Głównie przypadkowych świstków, a najczęściej po prostu kładę książkę grzbietem do góry. Jeżeli uda mi się znaleźć zakładkę, to zdarza mi się jej użyć. Mam też takie mini-zakładeczki samoprzylepne, z bardzo uroczymi kotkami i sówkami, ale zwykle o nich zapominam.

3. Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału, okrągłej liczby stron? 

Mogę. Wolę skończyć rozdział, ale nie ciągnę na siłę do tego punktu, jeżeli jestem naprawdę zmęczona.

4. Czy pijesz lub jesz w trakcie czytania książek?

Owszem. A moze na odwrót: czytam przy posiłkach. Tak, zdarza mi się zapaskudzić książkę. Nie, wcale mnie to specjalnie nie martwi. Tak, na książki pożyczone z biblioteki czy od znajomych uważam znacznie bardziej.

5. Czy jesteś wielozadaniowy, czyli czy w trakcie czytania książki potrafisz oglądać telewizję lub słuchać muzyki?

Tak. Kiedy czytam w domu, zawsze słucham muzyki. Poza domem nie, nawet nie mam przenośnego odtwarzacza (a mój dość już stary telefon nie sprawdza się w tej roli), jakoś mnie do tego nie ciągnie. Lubię też czytać przy transmisjach sporowych w telewizji - skupiam się głównie na książce, a podnoszę głowę, kiedy słyszę, że coś ciekawego się dzieje.

6. Czytasz jedną książkę, czy kilka na raz, w tym samym czasie?

Kilka. Planowałam się w tym roku ograniczyć do trzech naraz (widzicie więc skalę problemu ;)), ale nie wyszło.

7. Czy książki musisz czytać w konkretnym miejscu, czy gdziekolwiek?

Gdziekolwiek. Zawsze staram się mieć książkę przy sobie, na wszelki wypadek.

8. Czytasz na głos, czy w myślach?

Yyyyy... a ktoś w ogóle czyta na głos, jeżeli nie czyta komuś (ani nie jest uczącym się dopiero czytać dzieckiem)? A jeżeli chodzi o czytanie w myślach w sensie "mówienia" sobie w myślach poszczególnych słów, to tego też nie robię.

9. Czy czytasz „na przód” (przewijasz strony, aby poznać zakończenia), albo czy pomijasz jakieś strony?

Zdarza mi się podskoczyć do przodu, żeby zobaczyć, co się wydarzy (zasadniczo jestem spoileroodporna, bardziej od tego, co się wydarzy, interesuje mnie jak do tego dojdzie i jak to jest opisane). Nie opuszczam fragmentów. Czasem, kiedy z jakiegoś powodu - czy zmęczenia, czy jakichś innych spraw zajmujących głowę - stracę koncentrację, zdarza mi się, że przemknę po jakimś fragmencie oczami, ale go nie zarejestruję.

10. Czy zaginasz grzbiet książki, czy wolisz zachować ją w dobrym, nienaruszonym stanie?

Zaginam, wtedy lepiej leży w ręce. Od tego często zaczynam czytanie. Stan książki nie ma dla mnie znaczenia, jeżeli jest w jednym kawałku i druk jest czytelny - wręcz lubię, kiedy ślady czytania są widoczne. Nie wyobrażam sobie rezygnacji z komfortu czytania na rzecz idealnego stanu grzbietu.

11. Czy piszesz w książkach?

Nie, ale bez żadnej podbudowy ideologicznej. Nie uważam tego za coś złego, po prostu nie potrzebuję i nie mam takiego zwyczaju.

nie byłam nominowana, więc nikogo nie nominuję. Jak ktoś chce, niech łapie ;)

czwartek, 9 lipca 2015

Co robię, kiedy nie czytam?

...na przykład, kiedy kot NAPRAWDĘ zaśnie mi na aktualnie czytanej książce?

Otóż uruchamiam wtedy palce i zabieram się albo za szydełkowanie, albo za plątanie bransoletek ze sznurka i koralików czy jakąś inną biżuterię. Ostatnio - głównie za to drugie. Lubię robótki ręczne, bo to wycisza, pomaga się skupić, no i znakomicie przy tym wchodzi muzyka (a przy szydełkowaniu też seriale kryminalne ;) ). Planuję jeszcze opanowanie kilku dodatkowych technik, zamierzam spróbować popracować z drutem i z glinka samoutwardzalną.

Szydełkowaniem pochwalę się innym razem, kiedy skończę to, co mam w obróbce, ale dziś chciałabym pokazać biżuterię. Zaczynałam tak:


A nowsze, z innego rodzaju sznurka (i jeden, i drugi ma swój urok, ale z gładkiego robi się łatwiej):



A to moje ulubione korale - labradoryt, kamień księżycowy, hematyt i granat, niestety zdjęcie nie oddaje gry kolorów na dwóch pierwszych:

niedziela, 5 lipca 2015

Troszkę mnie ostatnio mniej, ale za parę dni będzie więcej. Muszę po prostu podładować baterie :)

A na razie macie ładny obrazek:
The Romance of Insect Life
Źródło

środa, 13 maja 2015

Troszkę planów

Aż się boję robić plany po tym całym zamieszaniu, które ostatnio panowało w moim życiu pozainternetowym, ale (piszę to odpukując, plując przez lewe ramię i w ogóle) sytuacja wydaje się zmierzać ku unormowaniu, będę więc mieć trochę więcej wolnych mocy przerobowych mózgu do wykorzystania.

Zamierzam zabrać się za to, co było jednym z powodów powstania bloga, czyli przełamywanie obaw związanych z pisaniem. Chcę przynajmniej raz w tygodniu wrzucać większą notkę "o czymś" (strasznie podziwiam tych, którzy codziennie publikują obszerne teksty, ale to dla mnie, przynajmniej w tej chwili, jakiś zupełny kosmos!) i ze trzy-cztery drobniejsze. Jedną baaardzo (jak na mnie) długą rzecz mam już napisaną, dodam jeszcze kilka drobiazgów (nie umiem pisać fajnych zakończeń :/) i zamieszczę pewnie jutro. Zastanawiam się też nad lekkim rozszerzeniem tematyki - chciałabym nieco więcej pisać o muzyce, a niekoniecznie mam ochotę zakładać kolejnego bloga, ale to jeszcze rzecz do przemyślenia. Przeszkadzałoby to komuś?

A teraz trzymajcie kciuki, żeby mi w najbliższym czasie nie spadła na łeb kolejna bomba i żebym zrealizowała choć część tych planów.

poniedziałek, 4 maja 2015

To już kolejny raz. Kiedy tylko wciągam się w blogowanie, okazuje się, że Życiu się to nie podoba. Chciałam więcej popisać przez długi weekend, ale sporo się pokręciło.

Następne notki prawdopodobnie będą, ale nie potrafię przewidzieć kiedy. Może za kilka dni, może za miesiąc, może za pół roku. Na razie nie mam do tego głowy.

środa, 29 kwietnia 2015

Mało tu ostatnio piszę - życie pozainternetowe wysysa z mnie sporo energii :/ Postaram się w najbliższych dniach trochę jej jednak znaleźć, odpowiedzieć w końcu na zaległe pytania z Liebster Award, może nawet poskładać wreszcie w całość notatki do porządnej notki... Jestem zdecydowana nie dać zdechnąć temu blogowi, ale intensywność jego życia może być różna, czego zresztą od początku nie ukrywałam.

środa, 18 marca 2015

Miała być dłuższa notka, ale mnie dół wiosenny ogarnął, więc nie będzie. Znaczy będzie, ale jak mi wróci motywacja. Na razie będą małe manule, bo w sumie czemu nie?