Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie całkiem książkowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie całkiem książkowo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 września 2016

35 NIE TYLKO książkowych i muzycznych faktów o mnie

Wpisy tego typu krążą po blogosferze. To całkiem przyjemny sposób, żeby się trochę lepiej poznać, może zahaczyć o tematy, które zwykle na blogu się nie mieszczą. Pomyślałam, że też stworzę coś takiego :)
  1. Moje ulubione kolory to ciemna zieleń (odcień iglasto-butelkowo-szmaragdowy), fiolet, turkus, bordo i czerń.
  2. Nie lubię za to beżu i bieli.
  3. Nauczyłam się czytać mając trzy lata. Od tamtego czasu nie wiem, czy z dni, kiedy nie przeczytałam nawet strony, nazbierałby się tydzień (z czego połowa w okolicach operacji, którą miałam w grudniu ;)).
  4. Lubię wracać do przeczytanych książek, choć ostatnio rzadko to robię.
  5. Uwielbiam kolorowe eyelinery. Marzę obecnie o czymś z serii NYX Vivid Brights (np. ten szalony niebieski, czwarty od dołu, ten zielony nad nim też ładny).
  6. Oprócz czytania i słuchania muzyki, lubię robótki ręczne - szydełkowanie i robienie bizuterii.
  7. Moim ulubionym zespołem od wielu lat jest Fields of the Nephilim.
  8. Ręcznie piszę bardzo drobno i gęsto, mieszczę trzy linijki pisma w dwóch kratkach - a czasem i cztery.
  9. Nie umiem oglądać filmów. Zawsze po paru minutach zaczynam się gubić i niecierpliwić, zwłaszcza, jeżeli za mało mówią.
  10. Nie przepadam za truskawkami, jestem uczulona na kiwi, za to arbuza i czereśni zjem każdą ilość.
  11. Układam książki na podłodze, bo nie mieszczą mi się na półkach.
  12. Nie mogę zasnąć bez muzyki cichutko brzęczącej w tle.
  13. Nie pijam kawy, nie smakuje mi. Jeżeli już - to z dużą ilością dodatków, najlepiej mrożoną, z solidną kulką lodów i górą bitej śmietany.
  14. Rzadko piję też czarną herbatę, chyba że Earl Grey. Najczęściej wybieram czerwoną i zieloną.
  15. Boję się krzeseł obrotowych. Mam też silny lęk wysokości - teraz już i tak jest dobrze, ale był czas, że praktycznie nie mogłam nawet chodzić po schodach.
  16. Ostatnio w końcu, po długich poszukiwaniach, znalazłam szminkę idealną - Golden Rose Matte Crayon Lipstick nr 19.
  17. Ulubione zapachy "kosmetyczne" - Exclamation z Coty i nagietkowe mydło Biały Jeleń ;), a naturalne - siano, kwitnąca lipa, jesienne liście i las.
  18. W ogóle lubię las, nie tylko z zapachu ;)
  19. Wolę książki w miękkich okładkach niż w twardych.
  20. Reaguję bólem głowy na zmiany pogody. 
  21. Moje ulubione zwierzę to manul (bo jest puchaty i wygląda na wiecznie wkurzonego), ale to chyba już każdy, kto w miarę regularnie tu zagląda, zauważył :)
  22. Mam bardzo słabą pamięć do twarzy, czasem nie rozpoznaję nawet osób, które powinnam dobrze znać, ale przez jakiś czas ich nie widziałam. Z tego powodu poznawanie nowych ludzi jest dla mnie mocno stresujące, bo boję się, że później minę ich na ulicy bez powitania.
  23. Mam więcej lakierów do paznokci niż to rozsądne. Z niepomalowanymi paznokciami czuję się niekompletnie ubrana.
  24. Lubię czytać leżąc na brzuchu, z kotem śpiącym mi na plecach. Niestety drań częściej wybiera spanie na książce.
  25. Lubię mgłę.
  26. Noszę długie spódnice. Wyłącznie. Bez żadnej podbudowy ideologicznej, po prostu mi to odpowiada.
  27. Lubię i całkiem nieźle umiem gotować. Jedynym wyjątkiem jest... jajecznica, która nigdy mi nie wychodzi tak, jak powinna.
  28. Mój ulubiony kamień to labradoryt.
  29. Moją pierwszą muzyczną miłością była Kylie Minogue. Miałam wtedy siedem lat.
  30. Kilka razy próbowałam się nauczyć robienia frywolitek, ale nic z tego nie wyszło. Na razie ;)
  31. Mój dzienny rekord przeczytanych stron to koło sześciuset, ale to już trochę masakra, zwykle tak nie szaleję.
  32. Przez wiele lat nie znosiłam się malować, pełny makijaż robiłam tylko na duże okazje, na co dzień poprzestawałam na odrobinie pudru; polubiłam to dopiero niedawno - za to BARDZO.
  33. Jestem straszną bałaganiarą i potrafię zgubić wszystko, na przykład półlitrowy kubek herbaty czy Leksykon PWN.
  34. Moja miłość do muzyki jest totalnie nieodwzajemniona, zupełnie nie mam zdolności w tym kierunku.
  35. Uwielbiam księżycowe noce.

wtorek, 6 września 2016

Koralikowo

Trochę rozbudowałam zapasy, niedługo pewnie będę miała jakieś nowe biżu do pokazania, a na razie pochwalę się dzisiejszymi zakupami :) Ciekawe, jak mi się będzie pracowało z tym sznurkiem - jeszcze z takim nie miałam do czynienia.


Zaznaczam, że to nie jest reklama sklepu, nic z tego nie mam i nie współpracuję z nimi, choć dotychczasowe zakupy uważam za udane.

wtorek, 23 sierpnia 2016

Moje ulubione kolory lakieru do paznokci

Tak jak zapowiadałam - póki trwa lato, czasem będę robiła wycieczki  w inne tematy :) Dziś chciałam przedstawić kilka moich ulubionych lakierów. Zaznaczam, wszystkie będą klasyczne, bo do hybryd nie mogę się przekonać - uwielbiam częste zmiany (ale tylko na paznokciach, w życiu znacznie mniej!).


Sally Hansen Diamond Strength 470 Black Tie i Essie For the Twill of It

Razem, bo w sumie są to lakiery dość do siebie podobne i sama nie wiem, który lubię bardziej. Obydwa mienią się, zależnie od oświetlenia i kąta patrzenia, na fioletowo i zielono, ale u SH bazą jest czerń, a Essie raczej idzie w szarość, może nawet z lekką nutą brązu. Myślę teraz o jakimś mani, w którym połączę jeden z drugim.

Miss Sporty 3D Texture Crush On You 062

Długo nie mogłam się przekonać do lakierów piaskowych, ale to czarno-srebrne cudo jest wyjątkiem. Naprawdę świetny efekt!

Miss Sporty Funtasy Holographic Effect 020

Holograficzne drobinki w srebrnoszarej bazie - bardzo ładnie to wygląda, chyba nawet ładniej, niż typowy lakier holograficzny.


Oriflame The One Mystic Aqua

Głęboki metaliczny turkus lekko mieniący się na złoto. Kolor marzeń!

Sally Hansen Complete Salon Manicure 817 Gold Roses

Jedyny jasny lakier w tym zestawieniu - zasadniczo lubię mocne kolory, ale ten, choć w miarę delikatny, ma charakter i mi się podoba.

No i czas na brokaty!

NYC Disco Inferno 003

Niebiesko-srebrno-holograficzny, szalenie efektowny!

Sally Hansen Complete Salon Manicure 100 Copper Penny

Miedziany brokat! Świetna sprawa, kiedy znudzą nam się już różne złotka i sreberka.

Orly Monster Mash

Moja najnowsza lakierowa miłość. Holograficzny zielony brokat w przezroczystej, zielonej bazie. Idealny! Trzeba tylko pamiętać o porządnym wstrząśnięciu butelką, bo ma tendencję do opadania.

sobota, 23 lipca 2016

Kilka marzeń :) (uwaga, bardzo dużo obrazków)

Ostatnio na pisanie czasu mi, jak zapowiadałam, trochę brakuje (a w wolnych chwilach mam ochotę na wszystko, tylko nie stukanie w klawiaturę!), czytam też z doskoku (ale czytam!), ale już od tak dawna nie było nic dłuższego, że w końcu, przy weekendzie, postanowiłam się sprężyć i coś tu umieścić. Tym razem jednak chciałabym odejść od głównych tematów bloga (ale nie bójcie się, to nie jest żadne odejście na stałe, po prostu lato to dobry czas na wycieczki, nie tylko turystyczne, ale i tematyczne;)) i zrobić trochę lżejszy i trochę bardziej przyziemny wpis - poświęcony przedmiotom (nie ksiażkom i nie płytom!), które chciałabym mieć.


  • Turkusowe buty


W sumie wszystko jedno jaki fason (byle nie obłąkańcza szpila). Mogą być takie:
Albo takie:
Takie też:
A może nawet:

Kolor! O kolor mi chodzi! W ogóle ostatnio, po latach noszenia ciuchów raczej ciemnych, odbija mi na kolory :) 

A skoro już jesteśmy przy butach...



  • Buty czarownicy


Czy nie urocze? Bardzo, bardzo bym takie chciała mieć.

Niestety kupowanie butów jest dla mnie dość trudne - mam wysokie podbicie i dość szeroką stopę, a pojęcie "tęgości stopy" to dla większości producentów jakaś czarna magia (choć ostatnio chyba coś jakby drgnęło), więc 90% mierzonych przeze mnie butów albo jest za wąskich, albo za długich :/


  • Lakiery z serii "Sheer Tints" OPI


Jeżeli ktoś nie siedzi w temacie - to są lakiery kolorowe, ale przezroczyste. Można dzięki nim stopniować natężenie koloru, modyfikować kolor bazowy, kolorować wzorki i w ogóle robić dużo ciekawych rzeczy. Szkoda, ze są dość drogie.


  • Biżuteria od Drakonarii


No popatrzcie tylko:


Slavic Tales: Leszy by drakonaria on DeviantArt


Oak love by drakonaria on DeviantArt


Ithilien mini by drakonaria on DeviantArt



  • Parasol z pogodnym niebem nadrukowanym wewnątrz

Żeby nigdy nie było mi szaro i ponuro :)


  • Mikroskop i teleskop



Żebym mogła oglądać rzeczy bardzo małe i bardzo duże :) Mikroskop to marzenie jeszcze z czasów szkolnych, kiedy bardzo interesowałam się biologią - później moje zainteresowania przesunęły się w inną stronę, ale chęć posiadania mikroskopu pozostała. Marzenie o teleskopie pojawiło się trochę później i w sumie nie wiem skąd.

wtorek, 14 czerwca 2016

Co robię, kiedy nie czytam 3

Ostatnio bawiłam się drutem pamięciowym, ale okazał się trochę za ciasny (muszę kupować 60 mm, nie 55), więc zrobiłam dużo pojedynczych bransoletek, nie jedną dużą spiralę:


niedziela, 1 maja 2016

Co robię, kiedy nie czytam 2

W ostatnich tygodniach znowu trochę więcej czasu poświęcałam nie czytaniu, a mojemu drugiemu hobby, czyli zabawom ze sznurkiem i koralikami. O:
View post on imgur.com

wtorek, 14 lipca 2015

Wizualna bajka na dobranoc 1

Tak na poruszenie wyobraźni przed snem. W końcu do książek to pasuje.

Luz de Luna en el Castillo


Postaram się wrzucać posty z tej serii trzy razy w tygodniu.

czwartek, 9 lipca 2015

Co robię, kiedy nie czytam?

...na przykład, kiedy kot NAPRAWDĘ zaśnie mi na aktualnie czytanej książce?

Otóż uruchamiam wtedy palce i zabieram się albo za szydełkowanie, albo za plątanie bransoletek ze sznurka i koralików czy jakąś inną biżuterię. Ostatnio - głównie za to drugie. Lubię robótki ręczne, bo to wycisza, pomaga się skupić, no i znakomicie przy tym wchodzi muzyka (a przy szydełkowaniu też seriale kryminalne ;) ). Planuję jeszcze opanowanie kilku dodatkowych technik, zamierzam spróbować popracować z drutem i z glinka samoutwardzalną.

Szydełkowaniem pochwalę się innym razem, kiedy skończę to, co mam w obróbce, ale dziś chciałabym pokazać biżuterię. Zaczynałam tak:


A nowsze, z innego rodzaju sznurka (i jeden, i drugi ma swój urok, ale z gładkiego robi się łatwiej):



A to moje ulubione korale - labradoryt, kamień księżycowy, hematyt i granat, niestety zdjęcie nie oddaje gry kolorów na dwóch pierwszych:

wtorek, 23 czerwca 2015

O problemach z nielubieniem i dopisywaniu ideologii

Trudno jest czegoś nie lubić tak po prostu. Nie, wróć. Bardzo łatwo jest czegoś nie lubić tak po prostu, każdy ma takich rzeczy... sporo. Trudno za to jest o tym mówić i pisać. Zawsze pojawi się ktoś, kto dopisze do tego ideologię. Kilka moich "ulubionych" odmian (oczywiście mogą one występować - i przeważnie występują - w różnych kombinacjach):

  • Nie lubisz, bo nie rozumiesz/nie łapiesz konwencji!
Czasem pewnie się zdarza. Jednak założenie, że danego tworu (a nawet tForu) kultury nie da się nie lubić, jeżeli się go zrozumie, jest... trochę mocnawe, no nie?
  • Zaraz ci wyjaśnię, dlaczego powinnaś to lubić!
Tak, znam znaczną część tych argumentów. Tak, część z tej znacznej części przyjmuję do wiadomości, ale wady jednak dla mnie przeważają i są nie do przeskoczenia. Nie, nie uważam reszty tych powodów do lubienia, które mi tu podajesz, za zalety, wręcz przeciwnie.
  • Nie lubisz = nienawidzisz, jesteś wrogiem, chcesz zniszczyć!
Nie. Bardzo mało jest rzeczy, które rzeczywiście mocno odrzucam. Większość rzeczy, których nie lubię, zwisa mi i powiewa zwiędłą gerberą. Nie prowadzę przeciwko nim krucjaty, nie chcę ich nikomu odbierać.
  • Nie lubisz tego, co ja lubię - obrażasz mnie!
Nie. Nawet jeżeli Twój gust wywołuje u mnie ciężkie WTF, to, czy cię lubię, czy nie, zależy od wielu różnych innych czynników. A jeżeli tak bardzo się identyfikujesz z ukochanym tworem, że czujesz się urażony/a jego krytyką (nie mówię o rzeczywistym obrażaniu kogoś z powodu lubienia czegoś, a o krytykę przedmiotu jego upodobań!), to znaczy, że masz problem, który trzeba przemyśleć.
  • Ach, ci Polacy, wiecznie niezadowoleni!
Pod większością krytycznych wypowiedzi prędzej czy później pojawi się ktoś, kto zacznie narzekać na narzekających Polaków (słodko ironiczne, nieprawdaż?). I nie, nie ma znaczenia to, czy krytyka jest uzasadniona, argumenty rzeczowe, ton wypowiedzi kulturalny. Narzekasz - jesteś polaczek, któremu nic się nie podoba.

Macie jeszcze jakieś typy odpowiedzi do dopisania? :)

poniedziałek, 11 maja 2015

To jeszcze nie całkiem powrót...

...bo ciagle mam trochę za dużo pozainternetowych spraw na głowie, ale chciałam dać znak życia.

Może już niedługo zacznę znowu pisać - i obiecuję, że regularniej i obszerniej niż w ostatnim czasie. Na razie posłuchajcie sobie muzyki - która nie ma nic wspólnego z książkami, ale bardzo mi się podoba:

Galley Beggar - Silence and Tears

poniedziałek, 4 maja 2015

To już kolejny raz. Kiedy tylko wciągam się w blogowanie, okazuje się, że Życiu się to nie podoba. Chciałam więcej popisać przez długi weekend, ale sporo się pokręciło.

Następne notki prawdopodobnie będą, ale nie potrafię przewidzieć kiedy. Może za kilka dni, może za miesiąc, może za pół roku. Na razie nie mam do tego głowy.

środa, 18 marca 2015

Miała być dłuższa notka, ale mnie dół wiosenny ogarnął, więc nie będzie. Znaczy będzie, ale jak mi wróci motywacja. Na razie będą małe manule, bo w sumie czemu nie?

czwartek, 12 marca 2015

O nieprzewidywalności mojego pisania

Zabrałam się jakiś czas temu za notkę o ebookach. Pisałam sobie spokojnie, zaczęło się rozrastać - i wyskoczyły mi pomysły na dwa inne wpisy, które pojawią się już niedługo. A notki o ebookach tym sposobem nie będzie wcale, bo jej co ważniejsze kawałki pójdą jako przykłady do tych dwóch nowych.

To pewnie świadczy o tym, że nie umiem pisać. Trudno. Może się jeszcze nauczę ;)

wtorek, 17 lutego 2015

Z okazji Światowego Dnia Kota...

... kot (prawie) śpiący na książkach. Przy okazji można zobaczyć, co się dzieje, kiedy półki się "przeleją". Kota to cieszy.




środa, 11 lutego 2015

Pora taka bardziej pączkowa...

... więc jako kolejne słodkości do podjadania przy czytaniu rzucę oponki serowe. Zawsze robię je według tego przepisu i udają się znakomicie. Moja rada - cukier puder do posypania wymieszajcie z cynamonem, wtedy już osiągamy doskonałość.

Aha, spirytusu do oleju nie dodaję, a i tak wszystko wychodzi.